Nagle tracisz orientacje...

4

Rozrzucasz szeroko rece, starajac sie utrzymac rownowage, ale szara mgla nie
daje ci zadnego oparcia. Przewracasz sie do tylu, skrecajac instynktownie
bark, by zamortyzowac upadek...

8

Padasz w miekki, wilgotny mech. Kropelki rosy zimnym dotykiem pieszcza ci
skore reki, ktora zapadla sie gleboko w lesne runo.

7

Oddychasz z ulga, uspokajajac sie... Za wczesnie! Choc wciaz nic nie widzisz
w gestej jak szary dym mgle, czujesz, ze zaczynasz sie obsuwac! Rozpaczliwie
chwytasz sie rekami mchu, ale rozpada sie on pod twoim dotykiem. Obsuwasz
sie coraz szybciej, slizgajac sie po mchu i gestej rosie.

12

"Aiiiiieeeee..." Okrzyk wyrywa ci sie z ust gdy pochyle zbocze po ktorym sie
zeslizgiwal[e/a]s niespodziewanie zamienia sie w przysi[a/e]gl[/a]bys
pionowe urwisko. Spadasz prosto w dol, przez szare obloki mgly...

10

"Ouffff..." Stekasz, ladujac na klujacym podlozu chrustu, lisci, i szyszek
jakies dwa metry nizej. Wstajesz powoli, rozmasowujac bolace miejsca, i
rozgladajac sie wokol. Otacza cie ponury, ciemny las... Czarne pnie dawno
przegnilych drzew spowija gesta, szara mgla. Spinasz sie do skoku,
przypominajac sobie to miejsce...

15

Nic sie nie dzieje. Z pewnym zdziwieniem zauwazasz, iz pomimo zgnilizny
toczacej drzewa, mech wokol nich wydaje sie nadzwyczaj bujny i zielony,
skapany w kropelkach wody lsni nawet w tej nienawistnej mgle.

9

Nagle na twarzy czujesz podmuch cieplego wiatru, ktory zdaje sie rozwiewac
mgle... Nadzieja na spotkanie Tej, ktora jest dusza elfow, wypiera
momentalnie niepewnosc i strach. Peln[y/a] determinacji, ruszasz przed
siebie, w kierunku gdzie mgla jest najrzadsza. Las, choc zgnily i martwy,
nie probuje cie zatrzymac... tak jakby zla wola, ktora nim kierowala
spala... lub czekala. Przedzierasz sie przez zarosla, gdy nagle wydaje ci
sie, ze slyszysz jakis glos przed soba. Zloty promien przebija sie przez
szara mgle. Usmiechasz sie, rozchylajac galezie niskiej brzozki...

22

... I twoim oczom ukazuje sie niewielka polana, przegrodzona powalonym,
czarnym drzewem. Po lewej stronie, lsniac zlotym swiatlem, stoi brama
spleciona z bujnego, ciemnego bluszczu. Patrzac przez nia, widzisz las..
wspanialy i potezny, las, jakich nie ma juz w krainie w ktorej sie
urodzil[e/a]s. Obok bramy, delikatna jak zapach migdalow, i piekna ponad
smiertelne zrozumienie, stoi Lesna Pani. Przed nia stoi elf... Elf, ktory
musial zyc tysiace lat. Jego dlugie, biale jak mleko wlosy opadaja na
ramiona, a jego stara, pomarszczona twarz wpatruje sie w brame z nadzieja...
i oczekiwaniem.

22

Wstrzymujesz oddech kiedy Lesna Pani szepcze cos do starca, a on klania sie
z wdziecznoscia, i krokiem nad wyraz sprezystym dla kogos jego wieku, znika
pomiedzy pilarami bluszczu. Usmiechasz sie, cieszac sie jego szczesciem.

10

Juz masz wyjsc i pokazac sie, gdy katem oka zauwazasz cos... nie na miejscu.
Tuz za brama, wsrod gesto zbitych drzew, dostrzegasz cos... ciemnego.
Przyczajonego do skoku.

9

Lesna Pani odwraca sie, i dotyka bramy. Zlote swiatlo jakby przygasa...
Czujesz, jak nagle galezie wokol ciebie zaciesniaja sie, jakby chcialy cie
powstrzymac... Przerazajace przeczucie mrozi ci krew w zylach. Wyrywasz sie
galeziom, nie dbajac o zadrapania, i w biegu wpadasz na polane.

13

Lesna Pani odwraca glowa, patrzac sie na ciebie ze ... szczerym
zaskoczeniem, przysi[a/e]gl[/a]bys. Nie masz czasu jednak sie nad tym
zastanowic, gdyz czarny ksztalt spreza sie do skoku...

8

Czas wydaje sie zwalniac...

4

"Nieeee!" Krzyczysz, biegnac przez polane...

3

Czarny ksztalt skacze!

2

Lesna Pani odwraca glowe, ale za pozno.. za pozno... Cos krzyczy ci w
glowie. Jej oczy rozszerzaja sie, gdy dostrzega cien...

6

Wybijasz sie gwaltownie, uderzajac w ciemna istote barkiem i zbijajac ja z
lini ataku. Obydwoje padacie na mech... Czujesz jak twoje piesci zaglebiaja
sie w czyms sprochnialym, rozsypujacym sie. Okropny smrod rozkladu uderza ci
niczym fizyczny cios, i prawie tracisz przytomnosc.

11

Otwierasz oczy, i widzisz ten sam ksztalt, monstrualnie rozrosniety,
pochylajacy sie nad Lesna Pania, ktora wydaje ci sie drobna w obliczu tego
potwora.. I przerazona.

9

Nie wiesz skad, ale czujesz naplyw nowych sil... Choc twoje cialo i umysl
najchetniej pograzylyby sie w blogiej ciemnosci, twoje serce krzyczy bys cos
zrobil[/a]. Wstajesz na chwiejnych nogach, pochylasz sie... I z bezglosnym
okrzykiem buntu rzucasz sie na to cos, wpychajac je do bladej bramy...

11

... Owiewa cie zimno, jakiego nigdy w zyciu jeszcze nie czul[e/a]s. Masz
tylko moment, zanim tracisz zmysly, i w tej jednej chwili slyszysz...

7

"Dziecko... Nie!!"

8
